Czym olejować włosy? Najlepsze oleje do różnych typów włosów
Najprościej mówiąc – dobierasz olej do porowatości włosów: lekkie, nasycone tłuszcze dla niskoporowatych, jednonienasycone dla średnioporowatych i bogate w wielonienasycone dla wysokoporowatych pasm. Taki wybór sprawia, że włosy stają się gładsze, bardziej błyszczące i mniej się łamią. Gdy nauczysz się łączyć typ włosa z konkretnym olejem, domowa pielęgnacja w 2026 roku może dać efekt jak po wizycie w salonie – i to bez wydawania fortuny.
Na czym polega olejowanie włosów?
Olejowanie włosów wywodzi się z Ajurwedy i polega na regularnym nakładaniu naturalnych olejów na długość włosów, a czasem także na skórę głowy. Celem jest uzupełnienie lipidów w otoczce włosa, ograniczenie pęcznienia włosów i uszczelnienie rozchylonych łusek. Minimalny czas trzymania oleju to zwykle 30–40 minut, ale przy domowych rytuałach wiele osób wydłuża ten etap do kilku godzin, a nawet na noc.
W trakcie zabiegu olej współpracuje z łuskami – częściowo wnika w strukturę, a częściowo tworzy delikatny film na powierzchni. Dzięki temu pasma mniej reagują na zmiany wilgotności powietrza, a ich powierzchnia staje się gładsza. To właśnie ta cienka warstwa lipidowa odpowiada za miękkość, poślizg przy czesaniu i mniejszą podatność na mechaniczne uszkodzenia.
Jakie efekty daje regularne olejowanie?
Systematyczne wykonywanie zabiegu – zwykle 1–3 razy w tygodniu – działa jak intensywna kuracja odbudowująca. Włosy zyskują błysk, przestają być szorstkie, a końcówki wolniej się rozdwajają. U wielu osób poprawia się także elastyczność pasm, co w praktyce oznacza mniejsze łamanie się przy czesaniu czy upinaniu.
Gdy olej trafia również na skórę głowy, wpływa na regulację sebum, może łagodzić podrażnienia i wspierać walkę z takimi problemami jak łupież czy nasilone wypadanie włosów. Dobrze dobrany tłuszcz roślinny nie zatyka ujść mieszków, ale działa jak kojąca okluzja ograniczająca ucieczkę wody z naskórka. Przy problematycznej skórze pomocne bywają specjalistyczne oleje: olej łopianowy, olej rozmarynowy czy olej z drzewa herbacianego, które wspierają walkę z łupieżem i stanami zapalnymi skalpu.
Najlepsze efekty olejowania pojawiają się, gdy łączysz właściwy typ oleju z porowatością włosów i wykonujesz zabieg regularnie, a nie „od święta”.
Jak dobrać olej do porowatości włosów?
Porowatość opisuje stopień odchylenia łusek włosa od kory. Od niej zależy, czy lepiej sprawdzą się oleje z nasyconymi kwasami tłuszczowymi, czy te bogate w jednonienasycone lub wielonienasycone frakcje. Inaczej mówiąc – to struktura chemiczna kwasów decyduje, czy cząsteczka łatwo „wślizgnie się” między ściśle przylegające łuski, czy raczej osadzi się na powierzchni i zadziała jak tarcza ochronna.
Jak sprawdzić porowatość włosów?
Prosty domowy test to test porowatości szklanką wody. Wrzucasz pojedynczy włos do naczynia z wodą i obserwujesz, co się dzieje przez kilka minut. Jeśli szybko opada na dno, struktura mocno chłonie wodę – to cecha włosów wysokoporowatych. Gdy unosi się przy powierzchni, masz do czynienia z włosami niskoporowatymi. Pośrednie zachowanie – powolne opadanie – zwykle wskazuje na typ średnioporowaty.
W praktyce warto tę obserwację połączyć z codziennym wyglądem fryzury. Włosy szorstkie, spuszone, łatwo odkształcające się od wilgoci to zazwyczaj typ wysoki. Gładkie, śliskie, trudne do zakręcenia – niskoporowate. Najliczniejsza grupa, czyli włosy o średniej porowatości, plasuje się gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami.
Jakie oleje dla włosów niskoporowatych?
Włosy niskoporowate mają ściśle przylegające łuski i gładką powierzchnię. Składniki odżywcze trudno wnikają w ich głąb, a zbyt ciężkie produkty od razu je obciążają. Dlatego najlepiej sprawdzają się oleje z przewagą nasyconych kwasów, takich jak kwas laurynowy czy kwas palmitynowy. Ich mniejsze cząsteczki łatwiej przenikają przez zwartą otoczkę.
W tej grupie warto wypróbować takie produkty jak Olej kokosowy, olej babassu, Olej Monoi albo gęstsze masła: Masło shea, masło kakaowe czy masło mango. Dobrą opcją jest też olej z pestek mango oraz lekki olej palmowy. Przy niskiej porowatości część osób dobrze toleruje także bardzo lekki olej z nasion bawełny, który łatwo się domywa i nie przeciąża delikatnych pasm.
Warto pamiętać, że niektóre nasycone oleje – jak olej kokosowy, masło kakaowe czy olej palmowy – mogą przyspieszać płowienie koloru na włosach farbowanych, dlatego przy jasnych czy mocno koloryzowanych pasmach lepiej testować je ostrożnie.
Jakie oleje dla włosów średnioporowatych?
Włosy średnioporowate mają delikatnie uniesione łuski, dlatego lubią oleje z przewagą jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, takich jak kwas oleinowy czy kwas palmitooleinowy. Te cząsteczki dobrze wnikają w strukturę, ale jednocześnie nie są tak „lejące” jak frakcje wielonienasycone.
W praktyce bardzo często sprawdza się tu olej arganowy, olej z awokado, olej jojoba, olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, a także olej z pestek śliwki. Ciekawą, łatwo dostępną opcją bywa też olej rzepakowy czy olej słonecznikowy, które można dosłownie wyjąć z kuchennej szafki i przetestować w roli maski.
Dla włosów średnioporowatych świetnym, budżetowym wyborem jest oliwa z oliwek – bogata w skwalan, witaminę E i naturalne emolienty – oraz lekki olej ryżowy, szczególnie polecany pasmom z tendencją do przetłuszczania się u nasady. W kategorii bardziej „luksusowej” warto przetestować olej kameliowy, który wykazuje silne działanie odżywcze i wygładzające.
Jakie oleje dla włosów wysokoporowatych?
Włosy wysokoporowate mają szeroko rozchylone łuski. Szybko chłoną wodę, ale równie szybko ją tracą, przez co są suche, matowe i skłonne do puszenia. Tutaj najlepiej sprawdzają się oleje bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WKT), takie jak kwas linolowy, kwasy omega-3 i kwasy omega-6. Ich bardziej „rozłożysta” struktura sprawia, że słabo wnikają do środka, za to świetnie osadzają się na powierzchni, domykając łuski.
Do tej grupy należą m.in. Olej lniany, olej z wiesiołka, olej z ogórecznika, olej sojowy, olej z czarnuszki, olej konopny, olej z pestek winogron, a także bardziej „egzotyczne” propozycje jak olej Sacha Inchi, olej z opuncji figowej, olej z rokitnika czy olej z nasion chia. Dobrze dobrana mieszanka działa jak płaszcz ochronny, który ogranicza reaktywność włosa na deszcz, wiatr czy czynniki zewnętrzne w postaci smogu i promieniowania UV.
Przy bardzo zniszczonych, wysokoporowatych włosach warto sięgnąć także po olej z kiełków pszenicy – o dużych cząsteczkach i zdolności głębszej penetracji – oraz olej z dziurawca, który wspomaga intensywną regenerację i nawilżenie przesuszonych pasm. Takie oleje dobrze sprawdzają się zarówno solo, jak i jako składniki bogatych mieszanek olejowych.
| Typ porowatości | Charakter włosa | Przykładowe oleje |
| Niskoporowate | Gładkie, śliskie, trudne do stylizacji | kokosowy, babassu, Monoi, masło shea, z nasion bawełny |
| Średnioporowate | Delikatnie puszące się, podatne na stylizację | arganowy, z awokado, jojoba, makadamia, oliwa z oliwek, ryżowy, kameliowy |
| Wysokoporowate | Szorstkie, łatwo chłoną wodę, szybko się przesuszają | lniany, z wiesiołka, z ogórecznika, z pestek winogron, konopny, z kiełków pszenicy, z dziurawca |
Koszt olejowania i gotowe mieszanki z drogerii
Olejowanie włosów nie musi być drogim rytuałem. Wiele skutecznych olejów znajdziesz w kuchennej szafce lub w aptece. Orientacyjne ceny za 100 ml popularnych olejów prezentują się następująco:
- Olej rycynowy: ok. 8–20 PLN
- Oliwa z oliwek: ok. 10–25 PLN
- Olej kokosowy: ok. 15–30 PLN
- Olej lniany: ok. 20–40 PLN
- Olej arganowy: ok. 30–60 PLN
- Olej jojoba: ok. 40–80 PLN
Jeśli nie masz ochoty samodzielnie dobierać proporcji, wygodnym rozwiązaniem są gotowe mieszanki olejów. Marki takie jak OnlyBio (seria Hair Balance dla różnych porowatości, np. mieszanki o zapachu gorzkiej pomarańczy dla włosów niskoporowatych) czy Anwen (np. olej Mango do włosów średnioporowatych) zbierają w serwisie „Kosmetyk Wszech Czasów” oceny na poziomie 4,1–4,8/5. To dobre wyjście, jeśli chcesz sięgnąć po sprawdzony produkt dopasowany do typu włosa, bez studiowania składów.
Jakie typy włosów najbardziej korzystają z olejowania?
Choć każdy rodzaj pasm może coś zyskać, są grupy, dla których zabieg działa jak ekspresowa terapia. Warto spojrzeć na swoje włosy nie tylko przez pryzmat porowatości, ale także ich ogólnej kondycji i problemów skóry głowy.
Włosy suche i zniszczone
Włosy suche, matowe, podatne na kruszenie, zwykle świetnie reagują na intensywną okluzję. W zależności od porowatości możesz sięgnąć po mieszankę oleju z przewagą frakcji jednonienasyconych lub wielonienasyconych. Gdy pasma są także wysokoporowate, dobrze działa Olej lniany, olej z rokitnika, olej z wiesiołka czy olej z kiełków pszenicy, które tworzą wyraźną warstwę ochronną i ograniczają utratę wody.
Przy mocno zniszczonych końcówkach sprawdza się częstszy zabieg – nawet 2–3 razy w tygodniu. Po kilku tygodniach wielu osobom udaje się odczuwalnie wydłużyć czas między kolejnymi podcięciami, bo końce mniej się strzępią.
Włosy przetłuszczające się
Włosy przetłuszczające się i nadmiernie obciążona skóra głowy wymagają innej strategii. Tutaj celem jest regulacja sebum, a nie wyłącznie natłuszczenie. Dobrze sprawdzają się oleje lżejsze, takie jak olej jojoba (z budową zbliżoną do ludzkiego łoju), olej z pestek winogron, olej ryżowy czy część olejów z grupy WKT.
Na skórę głowy zwykle nakłada się ich niewielką ilość i pozostawia krócej – ok. 1 godziny – a całą procedurę powtarza nie częściej niż raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie. Przy takim typie włosa dokładne zmywanie oleju i dobrze dobrany szampon delikatny mają ogromne znaczenie.
- Na jeden zabieg ilość oleju powinna być mniejsza niż 1 łyżka stołowa.
- Najbezpieczniejszą metodą jest olejowanie na odżywkę, które ułatwia usuwanie nadmiaru sebum i tłuszczu.
- Po każdym standardowym myciu warto zabezpieczyć tylko same końcówki
, aby nie obciążać nasady. - Należy unikać wysokich temperatur (gorący nawiew suszarki, sauna, bardzo gorące kąpiele), ponieważ silnie stymulują one gruczoły łojowe do nadprodukcji sebum.
Włosy kręcone i farbowane
Włosy kręcone ze względu na swoją budowę łatwiej tracą wodę i mają skłonność do puszenia. Odpowiednio dobrane oleje pięknie podkreślają skręt – szczególnie wtedy, gdy łączysz je z humektantami (aloes, kwas hialuronowy, miód) i odżywkami bogatymi w proteiny. Z kolei włosy farbowane często stają się bardziej porowate, dlatego dobrze reagują na oleje z przewagą WKT, które domykają łuski i pomagają utrzymać pigment wewnątrz kory.
Przy włosach kręconych i farbowanych olejowanie działa nie tylko jak odżywka, ale też jak naturalny „laminator”, który wygładza powierzchnię i wydobywa kolor.
Olejowanie włosów farbowanych, rozjaśnianych i blond
Przy włosach po koloryzacji warto dopasować nie tylko rodzaj oleju, ale też sam harmonogram olejowania:
- po farbowaniu lepiej odczekać co najmniej tydzień z olejowaniem, aby nie przyspieszyć wypłukiwania pigmentu,
- za to przed planowaną koloryzacją dobrze jest intensywnie olejować włosy przez minimum miesiąc, aby wzmocnić ich strukturę i przygotować je na kontakt z chemią.
Trzeba też liczyć się z możliwym płowieniem koloru. Oleje o bardzo tłustej, nasyconej strukturze – takie jak olej kokosowy, masło kakaowe czy olej palmowy – mogą przyspieszać blaknięcie barwnika u części osób. Blondynki i osoby o bardzo jasnych refleksach powinny dodatkowo unikać olejów o intensywnej żółtej barwie oraz ostrożnie testować olej rycynowy, który może delikatnie przyciemniać kolor lub powodować zażółcenie jasnych pasm.
Olejowanie włosów rozjaśnianych jest natomiast wręcz wskazane, bo rozjaśniacz silnie wysusza zarówno włosy, jak i skórę głowy. W tej roli bardzo dobrze sprawdzają się: olej z wiesiołka, olej lniany, olej słonecznikowy oraz olej ze słodkich migdałów, które pomagają przywrócić sprężystość, miękkość i blask.
Jak olejować włosy krok po kroku?
Bez względu na metodę warto trzymać się kilku zasad technicznych. Na jeden zabieg zwykle wystarcza 1–3 łyżki oleju, w zależności od długości i gęstości włosów. Zbyt duża ilość nie przyspieszy działania – raczej utrudni domycie i zwiększy ryzyko obciążenia fryzury.
Przed nałożeniem oleju dobrze jest dokładnie rozczesać włosy szerokim grzebieniem lub szczotką z naturalnego włosia. Zapobiega to plątaniu się pasm i ułatwia równomierne rozprowadzenie produktu po całej długości.
Olejowanie na sucho
Olejowanie na sucho polega na nałożeniu oleju na nieumyte, suche włosy, z których usunięto wcześniej lakiery, pianki czy żele. Zabieg jest prosty – dokładnie widać, które pasma zostały już pokryte, a które są jeszcze „gołe”. Jedyny minus to trudniejsze spłukiwanie, zwłaszcza przy cięższych tłuszczach.
Przebieg wygląda tak: porcję oleju rozcierasz w dłoniach, nakładasz od uszu w dół, a przy zdrowej skórze możesz delikatnie wmasować resztkę w skalp. Następnie zakładasz czepek foliowy i zawijasz ręcznik na głowie, aby wykorzystać ciepło. Po minimum 30–40 minutach przechodzisz do etapu emulgacji i mycia.
Olejowanie na mokro i na podkład
Olejowanie na mokro polega na nakładaniu oleju na włosy zwilżone wodą lub produktem nawilżającym. Włosy powinny być lekko odsączone – nie mogą ociekać. W roli podkładu świetnie sprawdza się Hydrolat, Żel aloesowy, kwas hialuronowy albo lekka Odżywka do włosów.
Tę technikę rozszerza olejowanie na podkład. Najpierw aplikujesz warstwę humektantu lub odżywki, a dopiero potem olej. Ta kolejność pozwala „zamknąć” wodę i substancje nawilżające wewnątrz struktury. To bardzo dobre rozwiązanie przy włosach wysokoporowatych, które szybko tracą wilgoć.
Olejowanie w misce i serum
Olejowanie w misce sprawdza się szczególnie przy długich włosach. Do naczynia z wodą dodajesz porcję oleju, mieszasz i zanurzasz końcówki na 1–2 minuty. Dzięki temu produkt rozprowadza się wyjątkowo równomiernie, a pasma są delikatnie pokryte mieszanką wody i tłuszczu. Później wyciskasz nadmiar, zakładasz czepek i zostawiasz na kilka godzin.
Inną opcją jest olejowanie z użyciem serum. Serum olejowe to mieszanka co najmniej dwóch olejów plus składniki aktywne rozpuszczalne w tłuszczach – na przykład olej z alg, wybrane olejki eteryczne czy lipofilowe formy witamin A, E i C. Coraz częściej w składach takich produktów znajdziesz także olej z nasion truskawki, skwalan z oliwek oraz lanolinę, które zapewniają dodatkową ochronę przed promieniowaniem UV i intensywne wygładzenie.
Tego typu zaawansowane sera zalicza się do kosmetyków premium – jedno opakowanie potrafi kosztować nawet ok. 100 PLN – ale dzięki kroplomierzowi i wysokiej koncentracji składników aktywnych zużywasz dosłownie kilka kropel na zabieg, co mocno wydłuża ich wydajność. Taki koncentrat nakładasz zwykle kroplomierzem na dłonie, a potem na długość włosów.
Jak długo trzymać olej i jak często powtarzać?
Czas trzymania oleju zależy od typu włosa i zastosowanego tłuszczu. Przy wysokoporowatych pasmach wiele osób zostawia olej nawet na całą noc – taka „piżamka” mocno ogranicza utratę wody. Dla włosów niskoporowatych lepszy bywa czas około godziny, inaczej łatwo je przeciążyć i spłaszczyć fryzurę.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy olej trafia bezpośrednio na skórę głowy – w celu stymulacji wzrostu, regulacji sebum czy nawilżenia. W takim przypadku warto przestrzegać rygorystycznego limitu: olej na skalpie powinien być zmyty maksymalnie po 2 godzinach. Przetrzymanie go dłużej może sprzyjać pojawieniu się łupieżu, nasilenia przetłuszczania czy podrażnień.
Częstotliwość olejowania to sprawa indywidualna, ale najczęściej stosuje się schemat: raz w tygodniu dla włosów w dobrej kondycji, do dwóch–trzech razy przy mocno zniszczonych. Przy skórze skłonnej do przetłuszczania zabiegi co dwa tygodnie często okazują się wystarczające. Organizm szybko pokazuje, czy zabieg jest wykonywany za często – włosy robią się wtedy ciężkie, pozbawione objętości.
Przy pierwszych próbach lepiej zacząć od krótszego czasu trzymania i mniejszej ilości oleju, a dopiero później wydłużać zabieg.
Specjalne oleje na porost i problemy skóry głowy
W pielęgnacji skóry głowy wyjątkowo popularny jest olej rycynowy. Działa silnie wzmacniająco na cebulki, może stymulować porost włosów i wspierać regenerację uszkodzonych pasm. Trzeba jednak pamiętać, że jest bardzo gęsty, trudny do zmycia i u części osób może optycznie przyciemniać włosy, dlatego zwykle miesza się go z lżejszymi olejami i stosuje w niewielkiej ilości.
Przy łupieżu, świądzie i stanach zapalnych skóry głowy dobrze sprawdzają się olej łopianowy, olej rozmarynowy i olej z drzewa herbacianego. Dodane w małej ilości do bazowego oleju lub wcierki pomagają złagodzić podrażnienia i ograniczyć namnażanie drożdżaków odpowiedzialnych za wiele typów łupieżu.
Jak zmywać olej i czego unikać?
Dobór oleju i metody to tylko połowa sukcesu. Druga część to skuteczne zmycie tłuszczu z powierzchni włosa, tak aby został jedynie cienki, ochronny film, a nie ciężka, tłusta warstwa. Zbyt agresywne mycie usuwa wszystko, zbyt słabe zostawia depozyt, który z czasem osiada na pasmach.
Emulgacja oleju odżywką
Najprostszym i bardzo skutecznym sposobem jest Emulgacja oleju. Po zakończeniu czasu trzymania zwilżasz włosy ciepłą wodą i nakładasz Odżywkę do włosów na całą długość. Emulgator obecny w składzie łączy cząsteczki oleju z wodą, tworząc łatwą do spłukania mieszaninę. Odżywkę trzymasz zwykle 15–20 minut, po czym dokładnie spłukujesz i myjesz włosy delikatnym szamponem.
Dobrą bazą bywa Baza szamponowa ekologiczna z dodatkiem żelu z aloesu, która myje skutecznie, ale nie przesusza skóry głowy. Silne detergenty, takie jak Szampon z SLS/SLES, warto zostawić na sytuacje, gdy trzeba usunąć z włosów nagromadzone silikony kosmetyczne lub bardzo ciężkie stylizatory.
Aby mieć pewność, że olej został rzeczywiście usunięty, możesz zastosować prosty test kartki papieru. Jeszcze mokre pasmo włosów dociśnij do czystej kartki i odczekaj do jej całkowitego wyschnięcia. Jeśli nie pojawi się na niej tłusta plama, olej został dobrze domyty. Gdy papier wyraźnie się błyszczy, a włosy schną nienaturalnie długo i są śliskie w dotyku, oznacza to obecność zbyt dużej ilości tłuszczu na powierzchni – konieczne będzie ponowne mycie.
Przy bogatym olejowaniu świetnie sprawdza się również zasada podwójnego mycia: po emulgacji odżywką warto dwukrotnie umyć skórę głowy i długość włosów łagodnym szamponem. Pierwsze mycie rozpuszcza resztki oleju i odżywki, drugie je usuwa, pozostawiając włosy lekkie, odbite u nasady i bez efektu przyklapnięcia.
Typowe błędy przy olejowaniu
Najczęstsze problemy wynikają z nadmiaru – zbyt ciężkiego oleju, za dużej ilości produktu lub zbyt częstych zabiegów. Wiele osób zaczyna też od nakładania oleju na włosy pokryte lakierem czy pianką, co ogranicza wchłanianie i sprawia, że efekt jest słabszy. Innym kłopotem jest mieszanie bogatego olejowania z codziennym używaniem masek pełnych silikonów, które oblepiają włos i dają jedynie pozorną „regenerację”.
Dobrym nawykiem jest także obserwacja reakcji skóry głowy. Jeśli po aplikacji występuje świąd czy wzmożony łupież, warto zmienić rodzaj oleju lub ograniczyć jego ilość na skalpie, zostawiając pełną dawkę tylko na długości. W ten sposób krok po kroku budujesz własną, szytą na miarę rutynę, a włosy odwdzięczają się lepszą kondycją każdego dnia.
Dobrze dobrany olej nie obciąża włosów, tylko współpracuje z ich porowatością i aktualną kondycją.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Na czym polega zabieg olejowania włosów i co pozwala osiągnąć?
Olejowanie to metoda pielęgnacji wywodząca się z Ajurwedy, która polega na nakładaniu olejów roślinnych w celu uzupełnienia lipidów w strukturze włosa. Regularne stosowanie tego zabiegu wygładza pasma, nadaje im blask oraz chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi i wpływem czynników zewnętrznych.
W jaki sposób najprościej określić porowatość własnych włosów?
Najpopularniejszą metodą jest tzw. test szklanki, w którym wrzuca się pojedynczy włos do wody. Szybkie opadanie włosa na dno oznacza wysoką porowatość, powolne opadanie wskazuje na typ średnioporowaty, a unoszenie się na powierzchni świadczy o niskiej porowatości.
Jak dopasować rodzaj oleju do konkretnego typu porowatości?
Włosy niskoporowate najlepiej reagują na lekkie oleje nasycone (np. kokosowy), średnioporowate lubią oleje jednonienasycone (np. arganowy), natomiast wysokoporowate wymagają intensywnych olejów bogatych w kwasy wielonienasycone (np. lniany).
Jak skutecznie usunąć olej z włosów po zakończonym zabiegu?
Najskuteczniejszą techniką jest emulgacja, czyli nałożenie odżywki na naolejowane włosy na około 15-20 minut przed umyciem ich szamponem. Taki proces pozwala efektywnie połączyć tłuszcz z wodą, co ułatwia jego całkowite wypłukanie bez nadmiernego obciążenia.
Jak często powinno się olejować włosy, aby uzyskać zadowalające efekty?
Standardowo zabieg wykonuje się od jednego do trzech razy w tygodniu, co działa jak intensywna kuracja regenerująca. Częstotliwość warto jednak dostosować indywidualnie do kondycji pasm, ponieważ zbyt częste olejowanie może prowadzić do niepożądanego efektu obciążenia.
Dlaczego olejowanie włosów farbowanych wymaga szczególnej ostrożności?
Niektóre oleje mogą przyspieszać blaknięcie koloru, dlatego po koloryzacji zaleca się wstrzymanie z zabiegiem przez przynajmniej tydzień. Ponadto blondynki powinny unikać olejów o intensywnej żółtej barwie, które mogą negatywnie wpłynąć na odcień włosów.