Strona główna
Uroda
Jaka farba pokryje rudy kolor włosów?
Uroda Kobieta z włosami w połowie rudymi, w połowie czekoladowobrązowymi, ogląda efekt farbowania w lusterku w łazience.

Jaka farba pokryje rudy kolor włosów?

Data publikacji: 2026-06-20

Najpewniej rudy kolor włosów pokryje farba w chłodnym odcieniu brązu lub ciemnego blondu, zawierająca niebieski i/lub zielony pigment oraz wybrana co najmniej dwa tony ciemniej niż wyjściowa rudość. Takie połączenie nie tylko zakrywa marchewkowy odcień, ale jednocześnie go neutralizuje, zamiast wyłącznie przykrywać na chwilę. Jeśli chcesz zrobić to raz a dobrze i bez zielonych niespodzianek, dobrze dobrana farba, oksydant i technika mają decydujące znaczenie. Przeczytaj, jak krok po kroku dobrać kolor, markę i sposób koloryzacji do swojej rudości.

Dlaczego rudy kolor tak trudno pokryć?

Za rudość odpowiada feomelanina – pigment dający czerwone, pomarańczowe i żółte tony. W rudych włosach naturalnych i tych po rozjaśnianiu jest jej dużo więcej niż ciemnego pigmentu, czyli eumelaniny. Podczas zabiegów rozjaśniających to właśnie ciemny barwnik znika jako pierwszy, a ciepłe tony zostają i zaczynają „przebijać” spod każdej kolejnej farby.

Dodatkowo znaczenie ma sama chemia pigmentów. Cząsteczki czerwone i pomarańczowe należą do najmniejszych ze wszystkich barwników – z łatwością wnikają głęboko w strukturę włosa i mocno „zakotwiczają” się w keratynie. Z tego powodu są wyjątkowo trudne do całkowitego usunięcia lub trwałego przykrycia.

Jeśli wcześniej farbowałaś włosy na czerwono czy miedziano, w grę wchodzą nie tylko naturalne barwniki, ale także syntetyczne pigmenty. Czerwone i miedziane sztuczne barwniki są projektowane tak, by jak najdłużej trzymać się włosa – nierzadko są bardziej odporne na dekoloryzację niż sama feomelanina. Stąd sytuacje, w których nawet po kilku zabiegach rozjaśniania czy „zmywania” koloru włosy wciąż wpadają w rudość.

Po nieudanej koloryzacji czy rozjaśnianiu włosy przechodzą zwykle przez etapy: czerwony, pomarańczowy, żółty. Jeśli proces zostanie przerwany lub nie dojdzie do neutralizacji, otrzymujesz efekt marchewki, miedzi lub kurczakowego blondu. Do tego chłodne pigmenty z farb (popiel, perła) wypłukują się z włosów szybciej niż ciepłe, więc po kilku myciach rudość znowu wychodzi na wierzch. Im bardziej porowate i zniszczone włosy, tym szybciej ten proces przebiega – taki włos błyskawicznie „pije” chłodne pigmenty, ale równie szybko je traci, odsłaniając ponownie ciepły blask.

Na odcień wpływa też woda. Minerały, takie jak żelazo czy miedź, obecne w twardej wodzie z kranu, mogą utleniać pigment i podbijać ciepłe tony. Dlatego dwie osoby używające tej samej farby często widzą zupełnie inny efekt na głowie. Coraz częściej fryzjerzy polecają montaż filtra prysznicowego, który ogranicza kontakt włosów z metalami ciężkimi i chlorem – to prosty sposób, by nowy chłodny kolor dłużej pozostał czysty, bez miedzianej poświaty.

Rudy odcień to nie tylko „zły kolor farby”, ale przede wszystkim silna feomelanina i odporne syntetyczne czerwienie, które zostają we włosie nawet wtedy, gdy eumelanina została już niemal całkowicie usunięta.

Jaka farba najlepiej pokryje rudy kolor włosów?

Żeby rudość naprawdę zakryć, sama zmiana koloru na ciemniejszy nie wystarczy. Farba musi jednocześnie zawierać pigment, który tę rudość „zgaśnie”. Tu wchodzi do gry koło kolorów i zasada barw przeciwstawnych.

Jak czytać oznaczenia farb i tony po kropce?

Większość profesjonalnych i drogeryjnych farb ma podobny system numeracji: pierwsza cyfra oznacza poziom jasności (np. 4 – brąz, 6 – ciemny blond, 7 – blond), a cyfra po kropce – ton, czyli dominujący odcień:

  • .1 – popiel (niebieski, neutralizuje pomarańcz)
  • .2 – fiolet / perła (w części marek także „mat”)
  • .3 – złoto
  • .4 – miedź
  • .6 – czerwień
  • .7 – mat / zieleń (neutralizuje czerwienienie)
  • .8 – perła / niebieski (chłodny, zgaszony)

Przy wyjątkowo opornych rudościach świetnie sprawdzają się też farby z podwójnym pigmentem chłodnym, np. oznaczenia .11 (intensywnie popielate) lub .77 (podwójnie matowe/zielone). Tego typu odcienie zawierają więcej pigmentu neutralizującego, dzięki czemu chłód utrzymuje się dłużej i mniej podatny jest na szybkie wypłukiwanie.

Jak dobrać odcień do typu rudości?

Najpierw określ, co dokładnie widzisz w lustrze: bardziej marchewkowy pomarańcz, czerwienie, czy żółć. Od tego zależy, jaki pigment neutralizujący będzie najskuteczniejszy:

Dominujący odcień rudości Pigment neutralizujący Typ farby / oznaczenia
Czerwony, czerwono-pomarańczowy Zielony pigment brązy matowe, „chłodne”, oznaczenia .2 lub .7
Pomarańczowy, marchewkowy, miedziany Niebieski pigment popielate brązy i ciemne blondy, oznaczenia .1 lub .8
Żółto-pomarańczowy, złoty Fioletowy pigment (często z niebieskim) chłodne blondy, oznaczenia .12 lub .6

Jeśli Twoje włosy są typowo marchewkowe, szukaj farby z wyraźnie chłodnym opisem: popielisty, chłodny, matowy. Natomiast przy głębokiej czerwieni lepiej zadziała odcień brązu z domieszką zielonego pigmentu, czyli matowe brązy i chłodne kasztany. Przy bardzo uporczywej czerwieni lub miedzi warto rozważyć odcienie z podwójnym popielem (.11) czy podwójną zielenią (.77), które skuteczniej „blokują” ciepły połysk.

Konkretnie: jakie marki i linie farb wybrać?

Wśród profesjonalnych farb fryzjerskich, które dobrze radzą sobie z neutralizacją rudości, często polecane są m.in.:

  • L’Oréal Professionnel Majirel – szczególnie odcienie 6.1 (ciemny popielaty blond) oraz 7.1 (popielaty blond) przy pomarańczowych bazach,
  • Wella Koleston Perfect – np. chłodny 7/1 na miedziane i marchewkowe tony,
  • Matrix Socolor – linie z oznaczeniami „Ash” i „Matte” do gaszenia czerwieni i pomarańczu,
  • Goldwell Colorance – delikatniejsze, półtrwałe farby idealne jako drugi etap lub do tonowania na chłodno,
  • Schwarzkopf Igora Royal – szeroki wybór matów (.7) i popieli (.1, .11),
  • Revlon Revlonissimo Colorsmetique – linie z intensywnie chłodnymi pigmentami.

Profesjonalne farby najczęściej kupuje się osobno z oksydantem, co pozwala dobrać jego stężenie (np. 3%, 6%) do kondycji włosów i stopnia rozjaśnienia. To duży plus przy włosach zniszczonych – możesz wybrać niższe stężenie i niepotrzebnie ich nie „przepalać”.

Jeśli stawiasz na farby drogeryjne, zwróć uwagę na serie o wysokiej skuteczności krycia i z chłodnymi pigmentami:

  • Garnier Olia – np. odcienie 4.0 (brąz) i 5.1 (jasny popielaty brąz) przy marchewkowych i miedzianych tonach,
  • Schwarzkopf Color Expert – z technologią Anti-Orange Complex, która pomaga zapobiegać powstawaniu miedzianych refleksów,
  • Revlon Colorsilk – dzięki technologii 3D Color Gel równomiernie pokrywa włosy i dobrze radzi sobie z rudą poświatą,
  • L’Oreal Paris Excellence Creme – szczególnie seria z chłodnymi pigmentami, oznaczona jako „cool” lub „ash”.

Pamiętaj jednak, że w farbach drogeryjnych oksydant jest z góry dobrany i bywa zbyt mocny dla cienkich, zniszczonych włosów. Może to dodatkowo podnieść porowatość, a co za tym idzie – przyspieszyć wypłukiwanie chłodnych barwników i powrót rudości.

Kiedy wybrać brąz, a kiedy ciemny blond?

Działa tu prosta zasada, która bardzo dobrze sprawdza się w praktyce: farba powinna być co najmniej dwa tony ciemniejsza niż wyjściowa rudość. Marchewkowy średni blond lepiej przykryje chłodny brąz lub ciemny, popielaty blond, a nie jasny blond z popielem. Próba położenia jasnej, popielatej farby na intensywnie rudy kolor kończy się często szarymi lub zielonkawymi łatami.

Jeżeli Twoim celem jest powrót do naturalnego ciemnego brązu, lepiej zrobić to etapami: najpierw chłodny ciemny blond lub średni brąz, a dopiero przy kolejnym farbowaniu zejść ton niżej. Takie stopniowe przyciemnianie mniej obciąża włosy i daje stabilniejszy efekt niż jeden „skok” z marchewki na czerń. U fryzjera często stosuje się wtedy technikę podwójnego farbowania: pierwsza koloryzacja ma za zadanie przede wszystkim zneutralizować rudość, a dopiero druga – po tygodniu – ostatecznie utrwalić docelowy, chłodny kolor.

Czy farba półtrwała wystarczy?

Farby do 24–28 myć, szamponetki i delikatne koloryzacje bez amoniaku działają głównie na powierzchni włosa. Mogą lekko przygasić rudą poświatę, ale silnej rudości nie zakryją. Świetnie sprawdzają się jako uzupełnienie po zabiegu – np. chłodny toner z niebieskim pigmentem po trwałej koloryzacji – ale nie jako jedyne narzędzie walki z marchewkowym kolorem.

Do trwałej zmiany koloru na chłodny odcień przy intensywnej rudości zwykle potrzebna jest farba permanentna w chłodnym odcieniu, a tonery grają rolę „korektora” i utrwalacza efektu.

Jak bezpiecznie przeprowadzić koloryzację krok po kroku?

Nawet idealnie dobrana farba nie pomoże, jeśli nałożysz ją byle jak albo na włosy pokryte silikonem czy lakierem. Przy rudości precyzja robi ogromną różnicę.

Przygotowanie włosów

Dzień lub dwa przed farbowaniem umyj włosy łagodnym lub oczyszczającym szamponem, ale zrezygnuj z ciężkich masek silikonowych. Pozostałości lakieru, olejków czy nabłyszczaczy działają jak folia – pigment nie ma jak wejść do środka. Włosy powinny być czyste, ale nie świeżo umyte, żeby naturalna warstwa sebum chroniła skórę głowy.

Bardzo ważne jest także nakładanie farby wyłącznie na suche włosy. Mieszanka nałożona na wilgotne pasma zostaje „rozcieńczona” wodą – pigmenty, szczególnie te chłodne neutralizujące pomarańcz i czerwień, tracą intensywność i nie są w stanie skutecznie zablokować rudości.

Przed rozpoczęciem koloryzacji zabezpiecz linię włosów, uszy i szyję cienką warstwą wazeliny lub tłustego kremu. Farby z dużą ilością popielatych, niebieskich czy zielonych pigmentów łatwo barwią skórę na szaro, fioletowo lub lekko niebiesko – dzięki ochronnej warstwie taki osad bez problemu zetrzesz po spłukaniu produktu.

Kolejny krok to test pasemka. Nałóż mieszankę na cienkie pasmo z tyłu głowy, odczekaj czas z ulotki i oceń kolor. Jeśli widzisz zielonkawe lub szare tony, znaczy, że w mieszance jest za dużo niebieskiego względem żółtej bazy – lepiej zawczasu zmienić odcień, niż ratować całą głowę po fakcie. Niezależnie od testu pasemka, pamiętaj o próbie uczuleniowej – wykonaj ją 48 godzin przed farbowaniem, nakładając odrobinę produktu za uchem. Nawet jeśli używasz tej samej farby od lat, organizm może zareagować alergią w dowolnym momencie.

Profesjonalny podział włosów i aplikacja farby

Przy rudości zasada jest prosta: zaczynasz od najbardziej problematycznych miejsc. Tam, gdzie miedziane tony są najsilniejsze – zwykle długości i końce po rozjaśnianiu – nakładasz farbę jako pierwszą. Odrost, jeśli jest ciemniejszy, bywa łagodniejszy i często wymaga krótszego czasu działania.

Aby mieć pewność, że farba dotrze wszędzie, zastosuj fryzjerski podział na 4 sekcje. Na suchych włosach wykonaj przedziałek od czoła do karku oraz od ucha do ucha, a powstałe ćwiartki zepnij klipsami. Otrzymasz cztery równe partie, które po kolei możesz dokładnie pokryć mieszanką – centymetr po centymetrze, od nasady po końce.

Farba musi pokryć każdy kosmyk. Pracuj w małych sekcjach, używając pędzla, a nie „wcierając” produkt przypadkowo dłońmi. Trzymaj się czasu z ulotki – przedłużanie go „na wszelki wypadek” nie wzmocni krycia rudości, za to zwiększy ryzyko przesuszenia włosów i przerysowanego, grafitowego efektu.

Zaawansowane techniki neutralizacji rudości

Przy wyjątkowo problematycznych włosach – wielokrotnie rozjaśnianych, bardzo porowatych, z utrwalonym sztucznym czerwonym pigmentem – fryzjerzy sięgają po dodatkowe techniki.

Pre-pigmentacja / pre-neutralizacja polega na nałożeniu na włosy rozcieńczonego pigmentu korygującego jeszcze przed właściwym farbowaniem. Przy rudościach będzie to najczęściej lekki niebieski lub zielony pigment, który „podkłada się” pod późniejszy kolor. Zabieg ten zapobiega nierównemu łapaniu farby i „przebijaniu” miedzianej poświaty, szczególnie na mocno zniszczonych, chłonnych pasmach.

Innym rozwiązaniem jest tzw. metoda kanapkowa. Najpierw nakłada się farbę o wyraźnie neutralizującym charakterze (np. matowy lub mocno popielaty brąz), a po około 10 minutach – bez spłukiwania pierwszej warstwy – nakłada się na nią docelowy kolor. Pigmenty współpracują ze sobą, dając stabilniejszy, chłodny efekt.

W salonach często stosuje się także mikstony – skoncentrowane korektory w czystych odcieniach (np. zielony, niebieski), które dodaje się do mieszanki farby bazowej. Pozwalają one idealnie zbalansować ilość pigmentu neutralizującego. Wymaga to jednak aptekarskiej precyzji – zbyt duża ilość mikstonu na jasnej bazie może dać zielony lub granatowy odcień zamiast pięknego chłodu.

Osobną techniką jest wspomniane już podwójne farbowanie: pierwsza koloryzacja skupia się na zgaszeniu rudości, druga – na dopracowaniu odcienia i jego utrwaleniu. Sprawdza się to szczególnie przy włosach po długotrwałych czerwieniach i miedziach, kiedy jeden zabieg to zbyt mało, by na dobre „uciszyć” ciepły pigment.

Kiedy rozjaśnianie ma sens?

Czy zawsze, żeby wyjść z rudości, trzeba sięgnąć po rozjaśniacz? Nie. Ten krok ma sens przede wszystkim wtedy, gdy marzysz o bardzo jasnym, chłodnym blondzie, a Twoje włosy są wyjściowo ciemne i intensywnie miedziane. Trzeba wtedy najpierw usunąć część ciemnego pigmentu, a dopiero potem tonować włosy na chłodno.

Rozjaśniacz to agresywny środek chemiczny, który przy nieumiejętnym użyciu może przerodzić się w spalone, gumowe pasma i bolesne podrażnienia skóry. Jeśli nie masz doświadczenia, znacznie bezpieczniejsza będzie dekoloryzacja lub delikatne rozjaśnianie wykonane w salonie. Przy większości domowych prób zakrycia rudości wystarczy dobrze dobrana, chłodna farba i cierpliwość, bez wybielania całej głowy.

Co zrobić z rudym odcieniem po rozjaśnianiu?

Rozjaśnianie bardzo często kończy się pomarańczem lub żółcią. To naturalny etap, bo po usunięciu ciemnego pigmentu na wierzch wychodzi cała feomelanina. Kluczem jest wtedy nie kolejne rozjaśnianie, ale mądre tonowanie.

Tonery i szampony neutralizujące

Toner do włosów to łagodny produkt koloryzujący, zwykle bez amoniaku lub z jego niewielkim dodatkiem. Nie zmienia znacząco poziomu jasności, tylko osadza na włosach pigment, który koryguje odcień. Przy pomarańczowej bazie najlepiej sprawdza się mieszanka z niebieskim pigmentem, przy bardzo żółtej – fioletowa.

Między koloryzacjami ogromnie pomagają szampony i odżywki neutralizujące: szampon fioletowy dla włosów żółknących oraz szampon niebieski dla tych z pomarańczową poświatą. Istnieją też rzadziej spotykane preparaty zielone – dobre na uparty, czerwonawy połysk w brązach. Stosuje się je 1–2 razy w tygodniu, trzymając kilka minut i dokładnie spłukując.

Domowe sposoby – co naprawdę działa?

Płukanka z kawy, płukanka z octu jabłkowego, soda, cytryna… Brzmi naturalnie, ale pigmentu we włosie nie da się „przepłukać” kuchennymi produktami. Ocet faktycznie domyka łuski i dodaje blasku, jednak nie zmienia ciepłego tonu na chłodny. Kawa czy herbata lekko przyciemnią kolor, ale nie zneutralizują pomarańczu. Soda i cytryna potrafią za to solidnie wysuszyć włosy.

Część osób sięga także po płukankę z czarnej herbaty czy maseczkę z kakao. Zawarte w nich taniny i naturalne barwniki mogą delikatnie przyciemnić pasma i optycznie przytłumić miedziane refleksy, ale nie zastąpią one profesjonalnej neutralizacji niebieskim lub zielonym pigmentem. Płukanka z rumianku sprawdzi się tylko u naturalnych blondynek z lekkim zażółceniem – na marchewkowej rudości nie zrobi praktycznie nic.

W internecie pojawia się też maseczka z aspiryny, stosowana do usuwania niechcianych tonów. Faktycznie może ona lekko „podczyścić” kolor, ale niesie wysokie ryzyko silnego przesuszenia i podrażnienia skóry głowy. Przy włosach już nadwyrężonych rozjaśnianiem czy częstym farbowaniem zdecydowanie lepiej postawić na delikatne tonery i profesjonalne korektory pigmentu.

Silny, marchewkowy odcień to efekt głęboko osadzonej feomelaniny i trwałych sztucznych czerwieni, a nie powierzchniowego nalotu – domowe mikstury nie są w stanie zmienić struktury tego pigmentu.

Jak utrzymać chłodny kolor po zakryciu rudości?

Najczęstszy scenariusz: po farbowaniu efekt jest pięknie chłodny, a po trzech tygodniach znowu widać miedziane przebłyski. Tu zaczyna pracować pielęgnacja – albo z Tobą, albo przeciwko Tobie.

W codziennym myciu sięgaj po szampon do włosów farbowanych, najlepiej bez mocnych siarczanów. Taki produkt spowalnia wypłukiwanie pigmentu z łodygi włosa. Raz na tydzień nałóż maskę nawilżającą i regenerującą z proteinami lub keratyną – dobrze odżywiony włos dłużej „trzyma” kolor, bo jego łuski są domknięte.

Jeśli Twoja woda w kranie jest twarda, rozważ montaż filtra prysznicowego. Ogranicza on ilość żelaza, miedzi i chloru, które przyspieszają utlenianie pigmentu i sprzyjają powstawaniu ciepłych, miedzianych refleksów. To prosty domowy gadżet, który realnie wydłuża trwałość koloru.

Stylizacja na gorąco przyspiesza utlenianie barwnika. Jeśli więc regularnie używasz prostownicy czy lokówki, koniecznie włącz produkty termoochronne. Podobnie działa słońce – promienie UV rozjaśniają i ocieplają odcień, dlatego latem bardzo pomagają mgiełki z filtrem lub zwykły kapelusz.

Chcesz jeszcze bardziej ograniczyć wypłukiwanie chłodnych pigmentów? Część tradycyjnych myć zastąp suchym szamponem. Rzadsze mycie to mniej kontaktu włosa z wodą i detergentami, a więc wolniejsze wymywanie farby z wnętrza włosa.

Dobrym nawykiem jest też regularne, ale niezbyt częste odświeżanie koloru. Co kilka tygodni zamiast pełnej koloryzacji nałóż chłodny toner neutralizujący lub maskę koloryzującą z niebieskim czy fioletowym pigmentem. Takie „doładowanie” ogranicza konieczność nakładania agresywnej farby na całe długości i chroni włosy przed zbędnymi uszkodzeniami.

Na trwałość koloru wpływa także dieta. Włosy dobrze odżywione „od środka”, bogate w biotynę, cynk i witaminy z grupy B, mają mocniejszą strukturę keratynową. Taki włos lepiej zatrzymuje wprowadzone pigmenty i wolniej blaknie. Warto więc, oprócz kosmetyków, zadbać o talerz – orzechy, jajka, pełne ziarna czy zielone warzywa liściaste wspierają nie tylko kolor, ale i ogólną kondycję włosów.

Jeśli rudość nadal uporczywie przebija, mimo chłodnych farb, szamponów i tonerów, dobrym ostatnim krokiem jest konsultacja z doświadczonym fryzjerem kolorystą. Może ocenić, czy problemem jest wciąż silna warstwa sztucznego pigmentu, stan włosów, czy błędny dobór tonów – i dobrać mieszankę na miarę Twojej konkretnej „marchewki”, a nie tylko koloru z katalogu.

Co jeśli… chcesz świadomie uzyskać piękną rudość, a nie ją zakrywać?

Nie każda rudość to „wypadek przy pracy”. Jeśli marzysz o naturalnie wyglądającym rudym, obowiązują nieco inne zasady niż przy jej neutralizacji.

Po pierwsze, unikaj „płaskich”, jednowymiarowych farb z jedynym tonem .4 (miedź) czy .6 (czerwień). Najbardziej naturalne efekty dają wielowymiarowe rudości – z refleksami miedzianymi, złocistymi lub bursztynowymi, które współgrają z Twoją karnacją. W katalogach szukaj określeń typu „truskawkowy blond”, „bursztynowa miedź”, „miedziano-złoty brąz” – te kolory są z definicji bardziej świetliste.

Po drugie, dopasuj odcień rudości do urody. Chłodne, jasne cery z niebieskimi lub zielonymi oczami pięknie wyglądają w truskawkowych blondach i jaśniejszych, mleczno-miedzianych odcieniach. Cery oliwkowe i ciemniejsze, z piwnymi oczami, lepiej „niosą” głębokie kasztany i ciepłe, ciemne miedzie – zbyt jasna marchewka może wtedy dawać efekt sztucznej peruki.

Jeśli Twoje włosy wyjściowo są bardzo ciemne, nie uzyskasz świetlistej, rudo-złotej tonacji samą farbą przyciemnianą – konieczne będzie delikatne, wstępne rozjaśnienie. Dopiero na rozjaśnioną bazę można nałożyć rudy pigment tak, by był trójwymiarowy, a nie tylko ledwo widoczny w słońcu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Dlaczego rudy kolor włosów jest tak trudny do pokrycia?

Za jego trwałość odpowiada feomelanina oraz drobne cząsteczki czerwonych pigmentów, które głęboko wnikają w strukturę włosa i są odporne na usuwanie.

Jaka farba najlepiej poradzi sobie z neutralizacją marchewkowych odcieni?

Najskuteczniejsze są chłodne odcienie z palety brązów lub ciemnych blondów, które zawierają niebieskie lub zielone pigmenty neutralizujące ciepłe tony.

O ile tonów ciemniejszą farbę należy wybrać, by skutecznie zakryć rudość?

Aby uzyskać pożądany efekt, rekomenduje się dobór koloru przynajmniej o dwa tony ciemniejszego od aktualnego, miedzianego odcienia włosów.

Czy płukanki domowej roboty mogą pomóc w usunięciu miedzianych refleksów?

Domowe sposoby, takie jak ocet czy kawa, nie zmieniają struktury pigmentu, dlatego nie zastąpią profesjonalnych produktów koloryzujących w walce z uporczywą rudością.

Jak przedłużyć trwałość chłodnego odcienia po farbowaniu?

Kluczowe jest używanie szamponów bez siarczanów, stosowanie produktów termoochronnych oraz montaż filtra prysznicowego, który ogranicza kontakt włosów z metalami ciężkimi zawartymi w wodzie.

Redakcja tribi.pl

Redakcja tribi.pl to grupa pasjonatów mody i urody. W naszych artykułach znajdziesz masę wiedzy i ciekawostek.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?